Polly przybyła z wybrzeża Pacyfiku w Antofagaście, wspinała się przez godzinę przez suche nadbrzeżne wzgórza i przekroczyła granicę pustyni Atakama.
Nie ma dobrego opisu Atakamy dla kogoś, kto tam nie był. To najsuchsza pustynia niepolarna na Ziemi. Niektóre stacje meteorologiczne w jej sercu nigdy nie zanotowały ani kropli deszczu. Inne mają zapisy sięgające czterystu lat wstecz, z opadami mierzonymi w milimetrach łącznie, a nie rocznie. Pustynia ta, według niektórych definicji, ma sto pięćdziesiąt milionów lat. To starsze niż same Andy. Starsze niż rośliny kwitnące. Atmosfera nad nią jest tak sucha, tak spokojna i tak wolna od zanieczyszczeń świetlnych, że ponad połowa światowej profesjonalnej astronomii naziemnej odbywa się w promieniu czterystu kilometrów stąd.
Polly wspinała się. Ziemia pod nią miała kolor cynamonu i rdzy. Na horyzoncie pojawiły się solniska, oślepiająco białe. Wulkany wznosiły się w mgiełce Andów na wschodzie. Droga, tam gdzie istniała, była cienką czarną wstążką między pustymi wzgórzami.
Jej celem było Cerro Paranal, góra na wysokości około dwóch tysięcy sześciuset metrów nad poziomem morza, zwieńczona czterema ogromnymi białymi kopułami. Europejskie Obserwatorium Południowe zbudowało tutaj Bardzo Duży Teleskop w 1998 roku. Cztery kopuły mieściły cztery główne lustra VLT, każde o średnicy ośmiu i dwóch dziesiątych metra.
Polly zniżyła lot nad drogą dojazdową. Mały minibus wspinał się w kierunku kompleksu szczytowego, pełen przybywających astronomów i inżynierów rozpoczynających swoje tygodniowe obserwacje. Podążała za autobusem do residencia, niskiego, okrągłego podziemnego hotelu, gdzie śpią pracownicy Paranal.
Residencia, widziana z góry, była zakopana w zboczu góry. Tylko mały basen, okrągła recepcja i droga wjazdowa były widoczne z powietrza. Basen miał szklany dach. Istniał, ponieważ astronomowie nie mogli wychodzić na zewnątrz w ciągu dnia. Pustynia jest wroga dla skóry. Basen był sposobem na bycie blisko wody przez jedną godzinę dziennie.
Read it. Then say it.
Shadow this paragraph in the PollyStop app — record yourself, see how close your pronunciation gets to a native speaker's, sentence by sentence. Free.
Polly wylądowała na krawędzi kopuły basenu. Mężczyzna w koszuli z długim rękawem i ciemnych okularach wychodził z basenu. Zauważył ją, zatrzymał się i cicho zaśmiał. "Jesteś z grupy kosmochemicznej?" zapytał po hiszpańsku z akcentem angielskim. Polly przechyliła swoją rudą głowę. Pokręcił głową, wciąż się uśmiechając, i wszedł do residencia.
Słońce było wysoko. Cień, który Polly rzucała na biały beton, był tak ostry, że mógłby ciąć. Powietrze było rzadkie. Czuła to w płucach.
Usiadła w cieniu nawisów. Stąd widoczne były cztery białe kopuły VLT na szczycie powyżej, zamknięte na dzień. Otworzą się jedna po drugiej po zachodzie słońca. Do tego czasu Polly zamierzała być na kładce UT1, teleskopu jednostkowego o nazwie Antu, co w języku Mapudungun, języku ludu Mapuche z południowego Chile, oznacza "Słońce".
Pozostałe trzy teleskopy to Kueyen (Księżyc), Melipal (Krzyż Południa) i Yepun (Wenus, gwiazda wieczorna).
Czekała na noc.